Nieznana historia Gwiazdy Betlejemskiej
Gwiazda Betlejemska, poinsecja, wilczomlecz, Euphorbia pulcherrima i co tam jeszcze przyjdzie komu do głowy. Tyle nazw dla jednej rośliny.Grudzień to moment w którym na wszystkich portalach pojawiają się informacje o tych roślinach. Jak pielęgnować, jak sprawić żeby dobrze rosły. Wydaje się, że na ten temat zostało napisane już wszystko. Ulubiony Ogrodnik Wojciech Wardecki sam opublikował kilka tekstów na ten temat. Nawet w ebooku Jak zrobić bigos dla roślin znajdziesz przepis na podłoże do poinsecji.

Ja wam opowiem inną bajkę na jej temat. W końcu magiczny czas nadchodzi,a gwiazda jest częścią tej magii. Jesteś ciekaw? Usiądź wygodnie wieczorem po lepieniu pierogów na wigilię. Lub pomiędzy jedzeniem karpia a barszczu z uszkami przycupnij aby przeczytać. Przecież zawsze jest ten moment, że wszyscy siadają z nosem w telefonie.
Legenda o Gwieździe Betlejemskiej
Legenda, bajka związana z Poinsecją musi mieć też związek z chrześcijaństwem. Ostatecznie jest to symbol świąt. Najbardziej popularna bajka jaką się rozpowszechnia to ta o biednej Pepicie. Nie znasz??? To pozwól, ze szybko ją przytoczę. Pepita była małą biedną dziewczynką, która mieszkała w Meksyku. Swoją drogą zawsze zastanawia mnie dlaczego te chrześcijańskie bajki tak się zaczynają??? Ktoś musi być biedny, żeby cud się zdarzył.

Dar dla Jezusa
Bardzo chciała zanieść jakiś dar dla małego Jezuska do stajenki w Boże Narodzenie. Chociaż sama uboga była, serce miała czyste jak łza. Rozpłakała się więc z żalu. Bo jedyne co mogła zrobić to narwać kilka zielonych liści przy drodze. Płakała biedna całą drogę. Kiedy zaniosła je, aby złożyć w darze stało się coś niesamowitego. One zawsze dzieją się w Święta Bożego Narodzenia zauważyliście?? Słyszał ktoś o cudzie Wielkanocnym? Zmartwychwstanie Jezusa się nie liczy…. Zielone liście zroszone łzami niewinnego dziecka stały się pięknią czerwoną Gwiazdą Betlejemską. Tak właśnie poinsecja stała się symbolem Świąt Bożego Narodzenia.
Prawdziwa historia Gwiazdy Betlejemskiej – Cuetlaxochitl
Jak wiecie Gwiazda Betlejemska pochodzi z Meksyku. Kraju Azteków i Majów. I tu zaczyna się jej historia. I nie jest to bajka o Bożonarodzeniowych cudach.
Cuetlaxochitl – nazwa, której nikt nie jest w stanie wymówić. Kwet-la-SZOCZ-itl” jakoś tak brzmi to fonetycznie zapisane. W tłumaczeniu oznacza Kwiat, który więdnie” lub „Śmiertelny kwiat” Jest to oryginalna nazwa w języku Azteków.
Sami przyznajcie mało marketingowa i chwytliwa nazwa. Już widzę jak wpadasz do teściowej na święta i mówisz….,,Mam prezent dla Ciebie…to śmiertelny kwiat…’’ Mam chyba zbyt bujną wyobraźnie jednak. Możesz jeszcze spróbować to wymówić po zakrapianej kolacji. Powodzenia

Meksykańska Gwiazda
Więc zostańmy przy naszej polskiej nazwie. Mam gwiazdę betlejemską dla mojej gwiazdy brzmi lepiej. Wracajmy do tematu.
Gwiazda Betlejemska była niezwykle ważna w życiu Azteków. Dla przypomnienia Aztekowie i byli rdzennymi mieszkańcami Meksyku. Ich cywilizacja zdominowała centralny Meksyk w XIV, XV i na początku XVI wieku, aż do przybycia hiszpańskich konkwistadorów.
Aztekowie uprawiali cuetlaxochitl – poinsecję na długo przed przybyciem Europejczyków, ceniąc ją za jej walory.
Obecnie roślina uważana jest za trującą i niebezpieczną dla ludzi i zwierząt. Jednak medycyna natura tamtych czasów sprawiała, że roślina była wykorzystywana do celów leczniczych – z jej mlecznego soku (lateksu) sporządzano miksturę na gorączkę i do leczenia chorób skóry. Je zdecydowanie tego nie polecam, i nie włączyłabym wilczomlecza do mojej zielarskiej apteczki. Kotu i psu do jedzenia tez bym nie dała. Na marginesie Wojtek ma Ebooka o roślinach bezpiecznych dla zwierząt. To taki mały marketingowy przerywnik.
Z rośliny uzyskiwano również czerwony lub fioletowy barwnik stosowany do tkanin i kosmetyków.
Religia i Gwiazda
Dobrze, że znaleźli dla niej jakieś zastosowanie. Jednak te historie mają zawsze w sobie coś jeszcze. Najczęściej podszyte religią i tu też jest nie inaczej. Albowiem….. Dla Azteków roślina ta nie była tylko ozdobą czy towarem z którego uzyskiwano pożądany towar.
Jej symbolika była głęboko religijna i związana z najważniejszymi bóstwami oraz cyklem życia i śmierci. Jak dobrze wiecie, Aztekowie byli dość brutalni w swym życiu. Ich Bogowie nie byli lepsi. Zawsze żądni krwi i ofiar.

Ofiara krwi
Cuetlaxochitl czyli nasza Gwiazda Betlejemska odgrywała kluczową rolę podczas ważnych świąt religijnych. W szczególności w piętnastym miesiącu kalendarza azteckiego, podczas święta Pānquetzaliztli. Dla nas to właśnie grudzień. Uroczystość ta było dedykowana Huitzilopochtli, ich głównemu bogu Słońca i wojny, patronowi stolicy Tenochtitlan.
Podczas tych obchodów świątynie i ołtarze Huitzilopochtli były bogato ozdabiane girlandami, naszyjnikami i bukietami z poinsecji. Czerwone kwiaty miały za zadanie uczcić i wzmocnić boga słońca. Który w czasie przesilenia zimowego (kiedy roślina kwitła) potrzebował energii, by odrodzić się i pokonać ciemność.
W związku z powyższym co robiono???? Składano ofiary. Krwawe ofiary z ludzi, najczęściej wojowników, walecznych i odważnych mężczyzn. Aztekowie wierzyli, że krew i serca wojowników poległych w bitwie lub ofiarowanych bogom zamieniały się w kwiaty lub kolibry, a czerwony kolor cuetlaxochitl reprezentował tę czystą ofiarę i odrodzenie.
Intensywnie czerwone przylistki (liście) cuetlaxochitl symbolizowały krew ofiarną składaną bogom, która była niezbędna do podtrzymania życia i ruchu słońca. Tak więc według legendy kolor czerwony to krew wojowników.
Dlaczego poinsecja to poinsecja?
Więc skąd się wzięła tradycja że poinsecja to kwiat Świąt Bożego Narodzenia i dlaczego tak się nazywa?
W XVI wieku hiszpańscy misjonarze franciszkańscy w Meksyku zaczęli używać tej rośliny do dekoracji scen szopki betlejemskiej, nadając jej hiszpańską nazwę Flor de Nochebuena (Kwiat Wigilii Bożego Narodzenia).
Na całym świecie roślina zyskała nazwę poinsecja na cześć Joela Robertsa Poinsetta, pierwszego ambasadora USA w Meksyku i botanika-amatora, który sprowadził ją do USA w latach 20. XIX wieku.
Następnie przywędrowała do Europy. Jako, że jest to jedna z niewielu roślin, których kwitnienie przypada w okresie zimowym. Poinsecja stała się obok choinki drugim najbardziej rozpoznawalnym symbolem Świąt Bożego Narodzenia. Talerze, serwetki, obrusy, dekoracje świąteczne bardzo często mają motyw gwiazdy Betlejemskiej. Oczywiście jest to sprawa niesamowicie dobrego marketingu, który przez lata stosowały firmy zajmujące się produkcją sadzonek roślin.
Ciekawostki o gwieździe betlejemskiej (poinsecji)
CZERWONE KWIATY TO NIE KWIATY – to, co wszyscy biorą za płatki, to tak naprawdę liście, tylko wybarwione na czerwono, różowo, biało albo nawet cytrynowo. Prawdziwy kwiat poinsecji to to małe, żółte „cosik” w środku.
JEJ KOLOR ZALEŻY OD CIEMNOŚCI – Poinsecja zaczyna się wybarwiać tylko wtedy, gdy dostaje 14–16 godzin ciemności przez minimum 6 tygodni. Nazywa się ją rośliną krótkiego dnia. Trochę jak roślina-wampir – im więcej nocy, tym piękniejsza.
MA SWOJE WŁASNE ŚWIĘTO – 12 grudnia obchodzi się – dzień gwiazdy betlejemskiej.
W NATURZE JEST KRZEWEM – W Meksyku i Ameryce Centralnej może dorastać nawet do 3–4 metrów wysokości.To prawie małe drzewko, a nie słodka „świąteczna doniczka”. Często ma zastosowanie jako żywopłot.
LUBI CIEPŁE STOPY – przeciąg i zimno to jej największy wróg. Nawet kilkusekundowy przeciąg może ją znacznie osłabić lub zabić. Ona kocha 20–22°C i stabilne warunki. Parapet i otwarte okno to pewna śmierć.
MOŻNA JĄ WYBARWIĆ NA NASTĘPNY ROK – Wystarczy przyciąć ją mocno wiosną, trzymać na jasnym stanowisku. Jesienią zapewnić odpowiednio długą noc. Wtedy znów się pięknie wybarwi.
MA OKOŁO 100 ODMIAN KOLORYSTYCZNYCH – Czerwone, bordowe, różowe, cytrynowe, morelowe, nakrapiane, marmurkowe…Najdziwniejsze są te w kolorze brzoskwiniowego sorbetu -wyglądają jak roślina z innej planety.


