Bez i lilak pospolity – Historia nazw w języku polskim

ODSŁUCHAJ ARTYKUŁ
0:00
0:00

Czy wiesz, że popularny, pachnący w maju „bez” z naszych ogrodów to właściwie nie bez, tylko lilak? Tak, dobrze czytasz! Okazuje się, że większość z nas przez całe życie używa błędnej nazwy dla tego pięknego krzewu. Dziś wyjaśniam, skąd ta pomyłka się wzięła i jak odróżnić lilaka od prawdziwego bzu.

Etymologia i najdawniejsze użycia nazwy „bez”

Nazwa bez jest prasłowiańska i pierwotnie odnosiła się do czarnego bzu (Sambucus nigra) – popularnego w Europie krzewu o drobnych białych kwiatach i czarnych owocach​. Wyraz ten notowany jest już w średniowieczu: pojawia się w źródłach botanicznych z początków XIV wieku​archive.org, co czyni go jednym z najstarszych polskich fitonimów (nazw roślin). W polszczyźnie ludowej czarny bez miał liczne nazwy gwarowe, m.in. bzowina, bzina, hyćka, baźnik, bestek. ​Dawne określenia typu dziki biały bez również dotyczyły czarnego bzu – akcentując białe kwiaty tego dzikiego krzewu​. Już od XIV–XV wieku bez czarny był ważną rośliną użytkową i magiczną: „W Polsce czarny bez opisywany był już od XIV w.”​ i występuje często w wierzeniach ludowych (uważano np., że w krzewie bzu mieszka zły duch, dlatego nie wolno go pochopnie ścinać).

Etymologicznie polskie bez jest spokrewnione z innymi językami słowiańskimi (por. czes. bez, ros. бузина, serb. zova)​. Prawdopodobnie pochodzi od praindoeuropejskiego rdzenia nawiązującego do cech krzewu – np. wg Aleksandra Brücknera źródłosłowem mogła być silna woń bzu (porównywana żartobliwie z bździeć, czyli wydawać odór)​. Ludowa etymologia łączyła też bez z brzmiącym podobnie słowem bies (diabeł) – stąd np. określenie „diabli bez” na czarny bez na Lubelszczyźnie. Wszystko to potwierdza, że termin bez od stuleci był zakorzeniony w języku jako nazwa bzu czarnego, z bogatym tłem kulturowym.

Pojawienie się lilaka pospolitego w Polsce

Lilak pospolity (Syringa vulgaris), krzew ozdobny o fioletowych lub białych, silnie pachnących kwiatach, nie jest rodzimy dla Polski – pochodzi z Półwyspu Bałkańskiego i Azji Mniejszej. Do Europy Zachodniej został sprowadzony z Imperium Osmańskiego już w XVI wieku (pierwsze wzmianki ok. 1560 r.), natomiast do Polski trafił nieco później. Źródła podają, że sprowadzono go do Polski z Turcji – stąd jego dawne potoczne miano: „bez turecki”. Powszechnie przyjmuje się, że lilak zaczął być sadzony w polskich ogrodach od końca XVII lub w XVIII wieku. Początkowo była to egzotyczna nowinka ogrodnicza uprawiana w parkach magnackich i królewskich, lecz z czasem rozpowszechniła się także w wiejskich ogródkach.

W języku polskim lilak początkowo funkcjonował pod różnymi nazwami. W XVIII wieku pojawiło się określenie bez biały (lub bez ogrodowy, bez turecki) – kontrastujące z bzem czarnym (dzikim)​. Nazwa bez biały nawiązywała do jaśniejszych kwiatostanów lilaka (często uprawiano odmiany o kwiatach białych lub jasnoliliowych) oraz do faktu, że był to krzew ozdobny z ogrodów, a nie dziko rosnący rodzimy bez czarny. Równolegle zaczęto używać słowa lilak, pochodzącego od perskiego līlak (związanego z kolorem lila) – ta nazwa przyjęła się w języku botanicznym. Jednak w mowie potocznej przeważyło nazywanie nowego krzewu po prostu „bzem”, analogicznie do znanego już czarnego bzu.

Zamienne stosowanie nazw – geneza pomyłki

Kluczowy moment nastąpił w XVIII wieku, kiedy to nazwa „bez” została przeniesiona na inny krzew – lilak pospolity, sprowadzony z Turcji​. Etnografowie i językoznawcy wskazują, że stało się tak prawdopodobnie ze względu na silny zapach obu roślin​. Zarówno czarny bez, jak i kwitnący lilak wydzielają intensywną woń (choć o odmiennym charakterze), która sprawiła, że w odczuciu ludzi były do siebie podobne. W rezultacie ludowa nomenklatura uogólniła starą nazwę – bez – na nowy krzew ozdobny.

Należy podkreślić, że botanicznie jest to pomieszanie dwóch zupełnie różnych rodzajów. Czarnego bzu nie łączy z lilakiem żadne bliskie pokrewieństwo: bez należy do rodziny piżmaczkowatych (dawniej przewiertniowatych), a lilak do oliwkowatych. Już XIX-wieczni przyrodnicy zdawali sobie z tego sprawę. Stąd w literaturze naukowej lilak funkcjonuje pod własną nazwą (Syringa, lilak), a określenie bez rezerwuje się dla rodzaju Sambucus. Polska tradycyjna, ale błędna nazwa lilaka to „bez lilak”, co sugeruje pokrewieństwo z prawdziwymi bzami. W istocie jest to nazewniczy kompromis – próba wskazania, że chodzi o „bez (czyli coś bzopodobnego) o nazwie lilak”. Mimo że termin ten jest błędny naukowo, bywał używany w dawnych podręcznikach i katalogach ogrodniczych.

Przez pewien czas obie rośliny rozróżniano, dodając przymiotniki: bez czarny (dziki, leczniczy) vs bez turecki (ogrodowy lilak)​. Jednak w praktyce potocznej mało kto to rozgraniczał. W XIX- i XX-wiecznej literaturze etnograficznej często mowa po prostu o “bzie” bez doprecyzowania, choć jak zauważają badacze, zazwyczaj chodziło o bzowate krzewy Sambucu. Lilak był stosunkowo nowy i nie zdążył obrosnąć bogatą symboliką ludową – „jako świeżo wprowadzony krzew nie ma własnego folkloru, dzieli z bzem czarnym tylko nazwę”.

Nazewnictwo ludowe a naukowe

Rozróżnienie między bzem a lilakiem stanowi klasyczny przykład rozbieżności nomenklatury ludowej i naukowej. W języku potocznym utarło się, że bez oznacza zarówno czarny bez, jak i lilak – trzeba polegać na kontekście (np. „kwiat bzu” w kontekście majowego ogrodu to raczej lilak, a „sok z bzu” to zapewne syrop z czarnego bzu). Natomiast w nazewnictwie botanicznym obowiązuje ścisły podział na rodzaj Sambucus (bzy właściwe) i Syringa (lilaki). To pomieszanie bywa źródłem błędów. Przykładowo, zdarza się myśleć, że lilak pospolity ma podobne właściwości lecznicze co bez czarny – co nie jest prawdą, bo to inne rodziny roślin. Współcześnie nazwa „bez” i „akacja” są klasycznymi przykładami potocznych nazw niezgodnych z botaniką – słowem akacja zwykło się nazywać robinię (grochodrzew), a bzem lilaka​.

Już w XIX wieku polscy uczeni próbowali porządkować te nazwy. W słowniku Lindego (1807–1814) hasło bez zapewne odnotowuje oba znaczenia – jako rodzimy krzew dziko rosnący i jako krzew ozdobny. Późniejsze słowniki i flora dodawały nowe nazwy: np. lilak pospolity stał się oficjalną nazwą botaniczną, podczas gdy bez sam w sobie oznaczał bez czarny. Mimo to na poziomie popularnym pomyłka jest żywa do dziś. Przykładowo, Ogrody Botaniczne często muszą objaśniać zwiedzającym, że “bez” w mieście to lilak, a prawdziwy czarny bez wygląda inaczej.

Wpływ literatury i kultury na utrwalenie nazwy “bez” dla lilaka

Literatura piękna odegrała niemałą rolę w upowszechnieniu zwyczaju nazywania lilaka bzem. Romantyczni poeci i pisarze często opiewali urok kwitnących bzów w maju, mając na myśli pachnące lilaki w ogrodach szlacheckich i wiejskich. Takie utwory działały na wyobraźnię czytelników i cementowały skojarzenie słowa bez z gałązkami pełnymi fioletowych lub białych kwiatuszków.

Już Adam Mickiewicz (1822) w balladzie Powrót taty wspomina “krzak bzu kwitnący” przy wiejskiej drodze – kontekst sugeruje ludowy krajobraz, więc mógł to być czarny bez, ale równie dobrze mógł czytelnikowi malować się obraz pachnącego lilaka (który w czasach Mickiewicza zdążył zagościć w polskich dworach). W drugiej połowie XIX w. lilak/bz zakwitający w maju stał się niemal symbolem romantycznych uniesień i młodzieńczych westchnień. Popularna piosenka z tego okresu zaczynała się od słów: „Kiedy znów zakwitną białe bzy…” – i tu niewątpliwie mowa o lilakach o jasnych kwiatostanach.

W okresie Młodej Polski i dwudziestolecia międzywojennego motyw bzów nadal pojawiał się w poezji i piosenkach. Stał się wręcz literackim toposem: majowy bez (lilak) oznacza wiosnę, miłość, nostalgię. Nic dziwnego, że przeciętny odbiorca zaczął myśleć o bzach głównie w kategoriach dekoracyjnych krzewów z ogrodu, zapominając o skromnym dzikim bzie czarnym z zarośli. Etnolingwiści wskazują, że w XX wieku nazwa “bez” w kulturze masowej niemal jednoznacznie kojarzyła się z lilakiem – czarny bez pozostał w cieniu, znany bardziej zielarzom i botanikom. W potocznym rozumieniu utrwaliło się więc pewne dwuznaczne status quo: bez czarny funkcjonuje głównie z określeniem (czarny), a słowo bez samodzielnie przywołuje obraz kwitnącego lilaka.

Podczas edukacji szkolnej w okresie PRL również utrwalano to potoczne znaczenie. W elementarzach i czytankach wiosennych pisano o zapachu bzów (pokazując ilustracje lilaków), ucząc kolejne pokolenia dzieci takiego właśnie utożsamienia. Dopiero później na lekcjach biologii wyjaśniano różnicę między bzami a lilakami – jednak skojarzenie emocjonalne pozostało.

Przykłady literackie – użycie słowa „bez” i identyfikacja rośliny

Poniżej przedstawiono przykłady użycia wyrazu bez w literaturze polskiej różnych okresów – z podaniem autora, tytułu utworu, daty oraz interpretacji, o jaką roślinę chodzi:

Cytat literackiAutor, dzieło (rok)Znaczenie botan. (Sambucus czy Syringa)
“Krzak bzu kwitnący, słowik śpiewa w gaju…”Adam Mickiewicz, Powrót taty (1822)raczej bez czarny (dziki bzowiny w gaju)
“Bez turecki pachnie miło, słowik śpiewa w gaju…”Teofil Lenartowicz, Zrozpaczona (ok. 1860)​lilak pospolity (“turecki”, czyli ogrodowy)
“…przez gęste, wysokie bzy przedarł się promień słońca…”Eliza Orzeszkowa, Nad Niemnem (1888)​lilak pospolity (ozdobne krzewy w ogrodzie)
“Narwali bzu, naszarpali, / Nanieśli świeżego, mokrego, / Białego i tego bzowego.”Julian Tuwim, Rwanie bzu (1926)​lilak pospolity (biały i „bzowy” = liliowy)

Jak widać, w utworach z XIX i XX wieku bez najczęściej oznacza lilak. Zwłaszcza gdy mowa o silnym zapachu, wiosennym kwitnieniu w ogrodzie, białych lub liliowych kiściach kwiatów. Lenartowicz w połowie XIX w. czuł jeszcze potrzebę doprecyzowania, pisząc “bez turecki”​, co świadczy, że odbiorca mógł znać też “prawdziwy” bez czarny. U Orzeszkowej czy Tuwima takie dopowiedzenia nie są już potrzebne – bzy jednoznacznie kojarzą się z lilakami w ogrodzie. Mickiewicz zaś, pisząc “krzak bzu” we wczesnym okresie (1820s), prawdopodobnie miał na myśli dziki bez czarny rosnący na skraju lasu. Choć późniejsza recepcja mogła to odczytywać jako malowniczy lilak (stąd pewna dwuznaczność interpretacji w najstarszych tekstach).

Podsumowanie

Podsumowując, zamienne stosowanie nazw “bez” i “lilak” w polszczyźnie ukształtowało się na przełomie XVIII i XIX wieku. Wcześniej bez oznaczał wyłącznie rodzimy czarny bez (Sambucus), lecz wraz z aklimatyzacją lilaka pospolitego (Syringa) nazwa ta rozszerzyła swój zakres na nowy gatunek – głównie z powodu podobieństwa zapachów i pory kwitnienia​e. Błąd nazewniczy utrwalił się w języku potocznym i kulturze, wspierany przez literaturę piękną, poezję i tradycję (motyw pachnących bzów w maju stał się symbolem romantycznej wiosny). Z czasem “bez” w świadomości społecznej zaczął oznaczać przede wszystkim lilaka, a dla odróżnienia dawny bez czarny niemal zawsze doprecyzowujemy przymiotnikiem czarny. Mimo wysiłków botaników i językoznawców, to potoczne rozumienie jest wciąż żywe – dowodem choćby fakt, że w sklepach ogrodniczych lilak nadal bywa etykietowany jako “bez”, a przeciętny Polak mówiąc “bukiet bzu” myśli o gałęziach lilaka. Historia ta jest pouczającym przykładem, jak tradycja ludowa, zapożyczenia i literatura mogą wpłynąć na język, powodując trwałe przemieszanie nazw przyrodniczych.

Źródła: W opracowaniu korzystano m.in. z wyników badań etnolingwistycznych dr O. Kiela k​ethnobiomed.biomedcentral.com, artykułu etnobotanicznego w Journal of Ethnobiology and Ethnomedicine ethnobiomed.biomedcentral.comethnobiomed.biomedcentral.com, słowników etymologicznych (A. Brückner​archive.orgarchive.org, W. Boryś ​ethnobiomed.biomedcentral.com), a także przykładów zaczerpniętych z literatury pięknej (Mickiewicz, Lenartowicz, Orzeszkowa, Tuwim). Wszystkie cytaty literackie podano z odwołaniem do źródeł oryginalnych.

Udostępnij

Masz pytania?

Szukasz partnera do współpracy?

Napisz do Mnie

Jak zrobić bigos dla roślin?

  Przed Tobą aktualizacja ebooka „jak zrobić bigos dla roślin domowych”. Ta aktualizacja została uzupełniona o kolejne, nowe rośliny, których nie było we wcześniejszej wersji. Dodatkowo do każdej rośliny zostały stworzone karty z informacjami jak je pielęgnować, aby każdy

Czytaj więcej